Na kosmetycznym haju olejku CBD…

Ten post jest odpowiedzią na prośbę @_jess_stranger_ która na Twitterze podzieliła się ze mną swoimi obawami o najnowszy trend kosmetyczny – olejku CBD. Sytuacja póki co głównie dotyczy USA, ponieważ dziewięć stanów (i Washington) zalegalizowały marihuanę w celach rekreacyjnych. Jess martwi się, iż przemysł kosmetyczny ściemnia reklamując niesamowite właściwości kremów i balsamów z olejkiem, a rośliny są wycinane i niszczone bez powodu. Pytanie jest szalenie interesujące, ponieważ powyższe trendy prędzej czy później pojawią się również w Europie. Dlatego postanowiłam spędzić kilka dni nad wyszukiwaniem naukowych publikacji na ten temat i pokazać Wam ten problem z punktu widzenia naukowca.

 

 

A tak na marginesie – Jess jest dokumentalistką, która z niesamowicie lekkim piórem potrafi opisać historię ludzi i miejsc, które spotyka na co dzień. Sposób, w jaki prezentuje każdy wpis uczy i bawi, więc zapraszam Was serdecznie do odwiedzenia jej bloga https://learningfromstrangers.com/ by zapoznać się z jej kreatywną twórczością i wspaniałymi fotografiami.

 

 

Czym jest olejek CBD?

CBD to jeden z wieeeeelu (133) składników marihuany, które łączą się z receptorami kannabinoidowymi w naszym mózgu wpływając na poziom neurotransmiterów. CBD nie jest substancją psychoaktywną [nie doprowadzi nas do tzw. haju], lecz może działać odstresowująco i łagodząco przy objawach schizofrenii lub choroby dwubiegunowej. Niestety te działania nie zostały jeszcze udowodnione naukowo. Recenzja literatury z zeszłego roku (1) pokazuje, iż olejek CBD wpływa również na poziom hormonów ale nie podjęto wystarczającej ilości prób klinicznych, by sprawdzić odpowiednie dawkowanie, możliwe działania niepożądane i sposób administracji leku. Okazuje się również, iż CBD jest o wiele bardziej efektywne u myszy niż ludzi. Bardzo trudno byłoby znaleźć właściwą koncentrację leczniczego olejku, ponieważ CBD łączy się również z innymi rodzajami receptorów w naszym mózgu powodując zupełnie odmienne od zamierzonego fizjologiczne efekty. Sumując, nie jest to wystarczająco dobrze zbadana substancja, by udowodnić czarno na białym jej domniemane pozytywne efekty.

 

Celebryci skaczą z radości

Kiedy naukowcy wciąż badają możliwości olejku z CBD, przemysł kosmetyczny praktycznie w nim pływa twierdząc, iż jest to cudowny składnik na wszystko: bóle, złe samopoczucie, niestrawność, choroby skóry i wszelkiego rodzaju stany zapalne. CBD jest sprzedawane w tabletkach oraz jako kremy czy balsamy do stosowania miejscowego. Oczywiście niektórzy celebryci już są zachwyceni, wierzą w skuteczność olejku tak bardzo jak wierzą w cudowne działanie kroplówek z witaminami (przy których również prosiłabym o rozwagę). Dlatego nasuwa się pytanie… biec za najnowszymi trendami, czy jednak lepiej jest spojrzeć na suche fakty? Zajmijmy się więc faktami.

 

Podobno olejek CBD ratuje stopy gwiazd stąpających w szpilkach po czerwonym dywanie. Ponadto minimalizuje ból po zakwasach na siłowni oraz chroniczne bóle stawów. To wszystko mogłoby być prawdą, lecz wyizolowany CBD (nie w mieszance z innymi składnikami marihuany) ma bardzo słabe działania przeciwbólowe, a ilość aktywnego składnika potrzebnego do jakiegokolwiek działania kilkunastokrotnie przekracza ilości podawane w kremach i tabletkach. Przeciwtrądzikowe właściwości CBD były badane wyłącznie w całej marihuanie, dlatego możliwe iż wiele składników jej liści razem redukują ilość wydzielanego łoju skórnego, dzięki czemu skóra przestaje być opuchnięta i zaczerwieniona. Nikt tak naprawdę nie badał czy CBD w pojedynkę jest w stanie pomóc nam przezwyciężyć ból i stany zapalne.

 

CBD+THC

Marihuana składa się głównie z CBD i THC. Kiedy połączone, te substancje są potencjalnie bardzo dobrymi lekami psychoterapeutycznymi i przeciwbólowymi. Problem z THC jest taki, iż wprowadza nas w odurzenie, czego nie powinno tolerować się w kosmetykach. Dlatego przemysł kosmetyczny jest zmuszony używać tylko olej CBD, a co za tym idzie samo CBD, bez THC nie jest w pełni aktywne i nie działa tak jak zakładano. Są publikacje udowadniające bezużyteczność czystego olejku CBD (2), ważne jest też, że nie ma żadnych badań testujących jego działanie jako kosmetyku, a nie leku (sprawdź). Z tego powodu, reklamy produktów pokazują nam jedynie wyssane z palca dane. Żadne badania nie są na tyle szczegółowe, by określić jakiekolwiek działania olejku.

 

A co jeśli…

Jeżeli spojrzysz na działania CBD – niestrawność, zapalenia, stany lękowe, ból, opuchnięcia – te wszystkie efekty są ściśle powiązane z efektem placebo. Ludzki umysł jest bardzo skomplikowaną konstrukcją i placebo nadal jest jedną wielką naukową zagadką. Niesamowicie trudno odróżnić działania tego typu leków w procesie ich wynajdywania właśnie dlatego, że nasz mózg doskonale radzi sobie z podobnymi objawami bez leków. Dodatkowo, temat marihuany jest poruszany przez lata, niektóre społeczności stygmatyzują, inne czczą tę niewinną roślinę i przez to ogromne medialne BOOOM nasz mózg może sztucznie nadawać marihuanie (a co za tym idzie CBD) cudownych właściwości. Przepraszam z góry za ochłodzenie zapału do cieszenia się nowym upiększającym produktem, lecz status socjologiczno-polityczny marihuany jak i jej nielegalność fantastycznie wpisuje się w placebo. Nasza percepcja substancji, która jest tak trudnodostępna może podświadomie nadać jej nadzwyczajnych właściwości. (Jeżeli masz ochotę przeczytać więcej na temat placebo polecam książkę.)

 

 

Konkluzja

Aby zmierzyć efektywność CBD jako leku lub kosmetyku potrzebujemy o wiele więcej prób klinicznych oraz badań naukowych. Aktualny status jest bardzo mglisty, wskazuje on potencjalne sposoby działania lecz bez określonej dawki lub długotrwałych efektów. Poczekajmy jeszcze parę lat zanim wydamy pieniądze na coś co nie działa. Na rynku kosmetycznym są tysiące produktów, których działania dawno udowodniono i póki co są to jedyne składniki którym można ufać.

Jeżeli chciałbyś lub chciałabyś dowiedzieć się więcej na temat produktów do pielęgnacji skóry, przeczytaj mój post o odmładzających składnikach kremów.

 

 

Jeżeli spodobał Ci się ten post, kliknij „lubię to” lub podziel się nim ze znajomymi. Dzięki temu wspomożesz promowanie bloga oraz pozwolisz mi dotrzeć do większego grona odbiorców. Dzięki!