Kobiety sukcesu w nauce – Wywiad z Dr Hailey Gahlon

Kobiety prezentujące swój research podczas naszego uniwersyteckiego seminarium to rzadki widok, ale kiedy już go doświadczamy, to miejcie pewność, że są to przemówienia na naprawdę wysokim poziomie. W lipcu miałam przyjemność poznać Dr Hailey Gahlon, która opowiedziała nam o badaniach nad interakcjami białek z kwasami nukleinowymi (DNA i RNA) oraz stabilnością genomu, które prowadzi wraz ze swoją grupą na Uniwersytecie ETH w Zurychu. Jeżeli chcielibyście przeczytać więcej o jej projektach zajrzyjcie na stronę grupy badawczej, której jest liderką www.gahlongroup.com.

Co najbardziej zapamiętałam z jej wykładu? To, że absolutnie wszystko zrozumiałam! Możecie się zdziwić, lecz naukowcy (nawet bardzo dobrzy!) często nie potrafią w łatwy sposób opowiedzieć o swojej pracy w labie. Każdy z nas jest ekspertem w innym genie, białku lub mechanizmie i przez to jako doktorantka czasem mam problemy z połapaniem się w skrótach i żargonach stosowanych przez prezentujących. Nie ukrywam, że trudno jest wejść w skórę ludzi, którzy kompletnie nic nie wiedzą o Twojej pracy, aby wytłumaczyć im najważniejsze wyniki bez brnięcia w potok zanudzających na śmierć szczegółów. Hailey udało się to z łatwością, dlatego chylę czoła – umiejętności mówienia przed publicznością ma Pani ogromne!

Fantastyczny uśmiech i siła, którą emanuje Hailey już po pierwszych minutach od naszego poznania zrodziły we mnie ciekawość. W głowie wirowało mi od natłoku pytań – jaka jest Twoja historia Hailey? Proszę opowiedz mi!

Czy od zawsze planowałaś zostać naukowcem?

Tak naprawdę to wcale. Zaraz po liceum chodziłam do dwuletniego college’u w Stanach Zjednoczonych, gdzie uczyłam się biznesu. Kiedy poszłam do doradcy zawodowego i powiedziałam jej, że chciałabym kształcić się w kierunku modowym ona odpowiedziała mi, że w takim razie będę musiała uczyć się chemii, aby „rozumieć tekstylia i materiały”. Przestraszyłam się tego pomysłu i skupiłam się bardziej na ekonomii i finansach. Przez przypadek wzięłam wtedy kurs początkowy biologii jako jeden z moich przedmiotów i zdałam sobie sprawę, jak bardzo zainteresowały mnie tematy „czym jest życie” oraz „jak dzielą się komórki”. Wtedy zdecydowałam się na czteroletnie studia licencjackie o kierunku medycznym. Jednakże, na drugim roku studiów podczas zajęć z chemii zakochałam się w tym temacie i postanowiłam zostać w na dalszych studiach i zająć się badaniami naukowymi. To była, i nadal jest, dziedzina, dzięki której mam wpływ na społeczeństwo.

Uważasz się za szczęściarę czy osobę ciężko pracującą?

Nie jestem pewna, czy jestem w stanie oddzielić te dwie cechy. Myślę, że jestem pracowitą szczęściarą. To wielkie szczęście dorastać w kraju, w którym system edukacji pozwala dziewczynkom uczyć się bez żadnych ograniczeń. Nie mogę uwierzyć w to, że na świecie wciąż istnieją miejsca, gdzie nadal łamane są podstawowe prawa człowieka. Jestem niesamowitą szczęściarą. Wspominając pracowitość – byłam wychowana w rodzinie ciężko pracujących rodziców. Jestem najmłodsza z piątki rodzeństwa, a rodzice zawsze motywowali nas do brania udziału w domowych obowiązkach. Robiliśmy wszystko, począwszy od wyrywania chwastów w ogrodzie, koszenia trawy po mycie naczyń. Wydaje mi się, że w sposób naturalny przejęłam tę samodyscyplinę i obowiązkowość wdrażając je również w życie zawodowe.

Czy kiedykolwiek cierpiałaś na syndrom impostora (oszusta – przyp. tłumacza)?

Myślę, że każdy w pewnym momencie swojego życia cierpi na impostor syndrome, więc oczywiście ja również. Szczerze, próbuję nie skupiać na tym swojej uwagi. Zamyślanie się nad tym uczuciem powoduje strach i niepokój. Dobrzy mentorzy, którzy wspierają i naprawdę chcą dzielić ze mną moje sukcesy są najbardziej pomocni nie tylko we wzmacnianiu mojej pewności siebie, lecz również rozwijaniu się na każdym szczeblu mojej kariery. Dodatkowo uważam syndrom oszusta za dobrą rzecz. Jeżeli bezustannie tkwisz w strefie komfortu to nigdy nie będziesz starała się o więcej. Uczucie impostora oznacza, że stąpasz po nowym, nieodkrytym gruncie i masz szansę rozwinąć skrzydła oraz nauczyć się czegoś nowego.

Z punktu widzenia kobiety – jakie są zalety pracy jako niezależny naukowiec po otrzymaniu tytułu doktora? Jak zareklamowałabyś karierę w przedmiotach STEM wśród młodych kobiet?

Moim zdaniem zalety pracy jako niezależny naukowiec z doktoratem są podobne dla kobiet i mężczyzn. Ta profesja pozwala na niesamowitą wolność w pracy nad ogromnymi pomysłami i wyzwaniami dotyczącymi społeczeństwa. Jednoznacznie to Ty decydujesz, ile czasu i ile zasobów zużyjesz na rozwiązanie problemu. To dość satysfakcjonujące. W dziedzinach STEM nadal istnieje nierówność płci, kobiety i mniejszości są niedostatecznie reprezentowane. To jest skomplikowany problem, który wymaga pracy z dziewczynkami w młodym wieku, aby zapewnić im odpowiednie wzorce do naśladowania oraz wesprzeć ich pewność siebie. Kariera naukowca to taka, do której kobiety są wykształcone na tym samym poziomie, co mężczyźni, a zamkniecie różnic w traktowaniu płci jest długo spóźnione.

Czy kiedykolwiek wątpiłaś w wybór swojego zawodu? Jeśli tak, to kiedy?

Chciałabym powiedzieć, że nigdy, lecz mijałoby się to z prawdą. Zaczęłam kwestionować swoją decyzję pozostania w środowisku naukowo-akademickim po moim postdoc-u. Następny krok, czyli znalezienie pracy w odpowiednim wydziale jest trudny. Jednakże nigdy nie wątpiłam w karierę naukowca. Naprawdę kocham to co robię, co jest najważniejsze i motywuje mnie za każdym razem, gdy zastanawiam się nad kolejnym krokiem w karierze.

Oglądałam filmik z Twoim udziałem w World Minds na YouTubie i zafascynowała mnie Twoja umiejętność mówienia przed publicznością. Czy brałaś udział w jakiś kursach? Wiemy, iż umiejętności poprawnej dykcji i prezencji na scenie są bardzo ważne dla młodych kobiet aspirujących do rozpoczęcia kariery naukowej – czy miałabyś dla nich kilka ważnych rad?

Nigdy nie brałam lekcji przemówień, za to bardzo lubię oglądać TED Talks. Są one niesamowicie interesujące nie tylko ze względu na treść i innowacyjne pomysły, lecz również pokazują, jak powinny wyglądać bardzo dobre przemówienia. Moim zdaniem najważniejszą cechą dobrego speakera jest bycie autentycznym. Można być nieśmiałym i wciąż dobrym w mówieniu przed publicznością. Ludzie chcą czuć się swobodnie słuchając Ciebie, zatem powinnaś czuć się swobodnie sama ze sobą. Uwielbiam to uczucie podekscytowania i drżenia rąk przed wejściem na scenę. Oczywiście lubię też dzielić się moją pracą z innymi, to przynosi mi satysfakcję.

Czy kiedykolwiek czułaś się gorzej traktowana w pracy? Czy jako kobieta miałaś „pod górkę” w środowisku akademickim? Jeśli tak, jak poradziłaś sobie z tymi przeciwnościami?

Im bardziej rozwijam się w mojej karierze, tym więcej doświadczyłam nierównego traktowania. Byłam też świadkiem podobnych zachowań wobec innych kobiet. Niestety takie problemy dotyczą wielu zawodów. Najbardziej efektywnym sposobem na rdzenie sobie w takich chwilach to nauczenie się odpowiednich strategii postępowania. Dzięki temu, jeśli doświadczysz tego typu sytuacji jesteś wyposażona w wiedzę o tym jak zareagować i jak usunąć się z negatywnego środowiska. To będzie oczywiście zależało od każdej sytuacji, ale przestudiowanie przykładowych reakcji pomoże nam skupić się na tym co robić zamiast strać wmurowanym w ziemię z zaskoczenia. Będąc zaangażowaną w rekrutacje oraz komisje planowania konferencji zauważyłam przykłady niekorzystnej ewaluacji kobiet, na podstawie ich płci a nie umiejętności. Niezmiernie ważne było, aby w takich sytuacjach stanowczo lecz z szacunkiem nie zgodzić się z decyzją, nawet jeśli mój punkt widzenia nie zgadzał się z resztą grupy. Zwróćmy jednak uwagę na to, że stronniczość i dyskryminacja może pochodzić zarówno od kobiet jak i mężczyzn. Dlatego tak ważne jest, aby w komisjach mających na celu zatrudnianie lub wybieranie kandydatów znaleźć równą reprezentację kobiet i mężczyzn w celu zredukowania skutków uprzedzeń.

Jakie są trzy najważniejsze umiejętności potrzebne w pracy akademickiej? Jakie cechy charakteru są przydatne?

Odporność. Kreatywność. Silny charakter. Myślę, że te trzy cechy są bardzo pomocne w każdej roli, lecz są niezwykle przydatne w karierze naukowej. Ponad 90% eksperymentów, które przeprowadzamy jest skazanych na niepowodzenie. Odporność jest odpowiedzialna za wstawanie po każdym upadku, aby spróbować jeszcze raz. Myślę, że jednym z powodów, dla których kocham moją pracę na co dzień jest ciągłe projektowanie eksperymentów. To bardzo kreatywne zajęcie. Uwielbiam wymyślać nowe sposoby testowania hipotez. Teraz, jako lider zespołu naukowców jestem podekscytowana za każdym razem, gdy mój team wymyśla nowe mądre projekty. Tymczasem silny charakter oznacza nic innego jak odwagę i wytrwałość w stawianiu czoła problemom ludzkości, nawet kiedy krytycy nie wierzą w Twoje pomysły.

Co przychodzi Ci na myśl, kiedy mówię o dbaniu o siebie (self-care)?

Posiadanie czasu dla siebie. Myślę, że jako naukowcy ciągle żyjemy w swoich głowach. Bez przerwy myślimy i ćwiczymy nasze mózgi, dlatego ważne jest, aby wziąć krok do tyłu i zadbać o siebie całego. Aktywności fizyczne – głównie bieganie i uprawianie jogi mają na mnie pozytywny wpływ. Żywienie – ugotowanie zdrowego obiadu zajmuje nam o wiele dłużej, lecz jest to czas bardzo dobrze zainwestowany. Sen jest również bardzo ważny, ale z tą kwestią zawsze się borykałam.

 Jak lubisz spędzać wolny czas?

Uwielbiam chodzić do bibliotek i przeglądać stare książki. Może zabrzmi to śmiesznie, lecz uwielbiam ich zapach. Istnieją badania naukowe nad mieszaniną lotnych związków organicznych pochodzących ze starego papieru (Anal. Chem. 2009, 81, 8617–8622)[1]. Lekka nuta wanilii pochodzi z rozkładu ligniny. Tematy, w które najczęściej się zagłębiam poza pracą to dziedziczność, selekcja naturalna, ewolucja i lingwistyka. Czytam też klasyczne opowieści, „Grona Gniewu” należą do moich ulubionych. Poza czytaniem, podróżuję z moim mężem. Oboje lubimy odkrywać nowe miejsca, poznawać języki i próbować lokalnych potraw. Dodatkowo doceniam spędzanie czasu z rodziną i przyjaciółmi, lecz mieszkanie za granicą ogranicza możliwości spotykania się z bliskimi.

Ze wszystkich krajów, w których mieszkałaś – jaki oceniłabyś najwyżej i dlaczego?

Mieszkałam i pracowałam w USA (skąd pochodzę), Wielkiej Brytanii i Szwajcarii. Żadnego z nich nie mogłabym ocenić najwyżej,  ponieważ każdy z nich ma swoje mocne i słabsze strony. Jestem ogromną szczęściarą mając szansę mieszkać w tak wspaniałych krajach. Powiem też, że mieszkając za granicą przez ostatnie 10 lat, mam specjalne miejsce w moim sercu dedykowane imigrantom. Są bardzo istotną częścią społeczności, do której wiele od siebie wkładają. Radzenie sobie z aplikacjami wizowymi było (delikatnie mówiąc) uciążliwe. Mieszkanie poza granicami swojego kraju ukształtowało mnie na człowieka wszechstronnego z szerokim światopoglądem.

Na koniec – kto jest Twoją największą inspiracją i co jest motywacją, dzięki której wstajesz z łóżka każdego ranka?

Moi rodzice to największa inspiracja. Jestem szczęśliwa, ponieważ wychowywali mnie bardzo pracowici ludzie. Jedni z najbardziej szczerych osób, jakie poznałam. Moje największe atuty zawdzięczam ich poświęceniom oraz wartościom, które przekazali mi, kiedy byłam dzieckiem. Na początku myślałam, że pytasz o to co jest moją inspiracją, a nie kto… dlatego chciałam odpowiedzieć, że moją największą inspiracją jest uczenie się nowych rzeczy. Dlatego tak bardzo lubię oglądać TED Talks. Zapewne to powoduje też, że uwielbiam to co robię – odkrywanie nowych rzeczy. Moją ulubioną porą dnia jest poranek. Kocham rozpocząć dzień od napisania nowej listy rzeczy do zrobienia. Jest coś niezwykłego w rozpoczynaniu dnia od czystej kartki. To motywuje mnie do działania. Ludzie, którzy dobrze mnie znają wiedzą, że robię około 5-6 list rzeczy do zrobienia dziennie. To obsesja, którą odziedziczyłam po moim tacie.

Dziękuję Ci Hailey za wyczerpujące odpowiedzi. To była niesamowita podróż przez niektóre aspekty Twojego życia. To pozwoliło mi i moim czytelnikom poznać kobietę nauki z wieloma sukcesami, ale również kobietę, która biega, uprawia jogę, gotuje, czyta książki, podróżuje i jest świadoma siebie. Kogoś kto przeszedł przez lepsze i gorsze momenty jak każdy, jednak walczy o swoje jak nieliczni. Kogoś, kto potrzebuje wsparcia, tym samym lubiąc spędzać czas z samą sobą. I najważniejsze: kimś, kim każda z nas – ambitnych babek – może być… przy ogromie ciężkiej pracy i odrobinie szczęścia oczywiście 🙂

Link do źródeł:

[1] https://pubs.acs.org/doi/abs/10.1021/ac9016049

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s