W jaki sposób rozwija się rak płuc?

 

Dzisiaj postaram się przekazać Wam kilka użytecznych informacji na temat raka płuc. Dlaczego? Ponieważ jest to (zaraz po raku piersi i prostaty), trzeci najczęstszy nowotwór, na który chorują ludzie na całym świecie. W Polsce stanowi to 30% wszystkich zdiagnozowanych (1) przypadków. Biorąc pod uwagę, iż wyróżniamy 200 rodzajów nowotworów, ten o którym chcę Wam dzisiaj opowiedzieć ‘cieszy się’ ogromną popularnością. Lecz zacznijmy od początku…

 

Dla wszystkich, którzy dopiero wyszli z jaskini – Czym jest nowotwór? Jest to niekontrolowany rozwój i podział zmutowanych komórek, które rosnąc tworzą tkankę nazywaną guzem nowotworowym. Guz atakuje nasz organizm niszcząc otaczające go tkanki. Komórki nowotworowe mogą rozprzestrzenić się do innych organów poprzez krwioobieg lub układ limfatyczny.

 

Rak płuc powstaje z różnych powodów i przyczyn. Dlatego postanowiłam skupić się na tym co dzieje się na poziomie molekularnym, ponieważ mechanizm powstania komórek nowotworowych jest w większości przypadków taki sam.

 

Na ogół, nasze komórki nie poddają się tak łatwo atakom nowotworów. Pilnują tego bardzo dobrze skonstruowane mechanizmy, które zatrzymują rozwój komórki zachowującej się w jakiś sposób nieodpowiednio. Jeżeli naprawa funkcji poprzez odbudowanie DNA nie jest możliwa, następuje decyzja o jej samobójstwie (czyli tzw.  a p o p t o z i e ). Takim ‘policjantem’ sprawdzającym, czy komórki rozwijają się prawidłowo jest pewne białko – p53.

Dlaczego p53?

Kiedyś naukowcy chcąc wyznaczyć wielkość białek używali elektroforezy na żelach poliakrylamidowych w obecności siarczanu sodu (mówiąc prostszym językiem – porównywali oni odległość prążków na żelu, co wskazywało im ich przybliżoną masę). Wtedy rozmiar jakże ważnej dla nas proteiny był oszacowany na 53kDa i stąd pochodzi jej nazwa (proteina 53kDa). Teraz posługujemy się bardziej nowoczesnymi metodami, które pozwalają nam na zsumowanie mas wszystkich aminokwasów budujących dane białko. Uaktualniony wynik to 43.7kDa, lecz nikt tak naprawdę nie próbuje zmienić oryginalnej nazwy.

 

P53 ma niesamowicie dużo władzy. To od niego zależy, czy komórka może dzielić się i rosnąć, czy nie. P53 jest bardzo wrażliwe na niepokojące sygnały z wnętrza komórki. Żeby uniknąć niepotrzebnych zrywów tej temperamentnej proteiny, towarzyszy jej taki swego rodzaju opiekun, lub najlepszy przyjaciel – Mdm2. Mdm2 znajduje pływające sobie samotnie p53 i wiąże się z nim, nie pozwalając mu na pochopne działania, które mają bardzo drastyczny wpływ na życie komórki.

 

Co się w takim razie dzieje w zdrowej komórce?

P35 i Mdm2 zostają nierozłączni aż do momentu, kiedy wydarzy się coś niepokojącego (uszkodzenie DNA, brak wystarczającej ilości składników odżywczych itp.). Wtedy sygnały niebezpieczeństwa reagują na p53 dodając do niego grupy fosforowe. Wtedy Mdm2 odłącza się, aby p53 mogło zatrzymać rozwój komórki do czasu naprawienia usterki. Gdy mutacja (aka usterka) jest zbyt zaawansowana – nasze białko włącza tryb samo-destrukcji i komórka umiera (przechodzi apoptozę). W taki sposób komórki, które mogłyby przemienić się w nowotwór zostają zneutralizowane.

 

Co dzieje się z komórką rakową?

Na co dzień spotykamy się z wieloma związkami chemicznymi, o których mówi się, że są rakotwórcze. Dlaczego takie są? Dlatego, iż molekuły zawarte w tej substancji mogą łączyć się z DNA i psuć nasze geny. Tak dzieje się też w przypadku benzo(a)pirenów (BaP), które w dużym stężeniu można wykryć w dymie tytoniowym (ok. 42ng/g). Znajdują się one również w zanieczyszczonym miejskim powietrzu (popatrz na stężenie BaP w Europe  – kliknij na mapkę poniżej) i wędzonych lub grillowanych potrawach. Jest to karcynogen grupy 1, czyli najbardziej niebezpieczny dla człowieka (wg. IRAC(2)).

Jak działa BaP? Ta szkodliwa substancja bardzo lubi łączyć się z genem kodującym białko p53. W przypadkach raka płuc – łączy się z nim na pozycji kodonu 175 prowadząc do zastąpienia jednej z zasad azotowych: guaniny (G) z tyminą (T). Zamiana G ->T w tym właśnie miejscu nie pozwala na wyprodukowanie w pełni funkcjonalnego białka p53 (3). Przez to nasza komórka nie jest chroniona zarówno w przypadku drobnej usterki jak i poważnej zmiany genetycznej. Kiedy nie ma ‘policjanta’, który zauważy problem i zatrzyma rozwój komórki, będzie ona rosnąć i dzielić się przekazując swoje zmutowane DNA dalej. A zbitek niekontrolowanych i nieśmiertelnych komórek jest właśnie nowotworem płuc.

Ten post nie został stworzony po to, by straszyć Was nieprzyjemnymi zdjęciami lub namawiać do rzucenia palenia papierosów czy zaprzestania grillowania. Moim celem jest pokazanie Wam tego, co nie jest widoczne gołym okiem, zanim postawi się diagnozę choroby nowotworowej.

 

Ewelina

Welcome to my blog!

Today, my imagination has left the tightly closed frames of self-control and led me straight in here, into a world of published thoughts. Many times in the past, I have been telling myself that it’s still too early, that my ideas are not clear enough or I should get more life experience before I start. Regardless of all those thoughts, my needs for externalising my views and motivating others have taken over, so here I am – typing my first blog post. I would like to invite you to sit down with me, take a sip of your favourite tea and let me to take you into a new world. A world in which you are going to discover, discuss, get inspired and most importantly, get to know yourself from a completely new perspective. Let’s begin!

 

My name is Ewelina and I’m on my final year of human genetics course. My passions for science, sports, travelling as well as years spent in a different country have shaped me into a person who can never stop to look for new challenges. This blog is a one of them. Since I was a child I loved dressing my thoughts into words. I always found something therapeutical about it. Later on, I discovered that sharing my texts with others is even more satisfying because it gives the opportunity for reflection and discussion. As we know, discussion is the mother of the most amazing ideas, which constantly revolutionise our world.

 

Through this blog, I would like to get you out of your comfort zone and push you up in order to make you fly higher than you ever expected. This is a website for people who want something more from their lives. People who wake up every day thinking ‘how can I improve the world today?’. People with passion and life mission, motivated and brave (or these who would like to become those kind people!). People who do not find fulfilment in just watching tv or scrolling social media. People who not only observe but also like to take an action.

 

The picture of millennials is painted with the critical brush, characterising a lack of ambitions, laziness or psychological weakness. Nevertheless, only we know that this is not true and only we are aware of the power we have got in our minds and our hands. We just need to use it well! Within us, there are people who know what they want, or who actively look for it. We study with purpose, work efficiently and plan ahead. We are people with many passions, hard working and well organised. Many of us look after themselves and work on self-improvement in a way that no-one did before. The aim of this blog is to unite those people and show the world that we are the amazing, powerful generation. Moreover, we will motivate others and show that together we are able to achieve great things. Let’s do this!

 

Here, you will find doses of motivation and inspiration with a high scientific background because in order to understand the world and change it, we need to understand ourselves too. I would like to invite you to a journey, during which you won’t need a map to get to your destination.

 

 

 

 

 

 

 

 

Potrzebujemy Facebooka 2.0. Dlaczego?

 

Facebook to już nie tylko platforma do komunikowania się pomiędzy Tobą i Twoimi znajomymi. Dzisiaj używa się tej strony również w celach marketingowych, jako źródło informacji oraz miejsce, gdzie ludzie o tych samych zainteresowaniach mogą się poznać, nawet jeśli mieszkają na różnych kontynentach. Według mnie, Facebook osiągnął status ‘jeśli jesteś do wszystkiego, to jesteś do… niczego’. Z pewnością dostęp do całego naszego społeczno-informacyjnego świata poprzez jedną łatwą w użyciu aplikację jest bardzo poręczny ale zastanówmy się, czy nie tracimy przez to czegoś więcej. Mam poczucie, iż nasze społeczeństwo zamknęło się w swego rodzaju ‘otagowanej’ bańce, w której udostępniamy filmiki ze śmiesznymi zwierzątkami, przy okazji roniąc łzę na widok bezdomnych dzieci w Syrii.

 

Kiedy codziennie widzę, iż moją listę aktualności wypełnione są śmiesznymi zwierzętami poprzeplatanymi ze smutnymi wiadomościami z gazet, czuję jakbyśmy zatrzymali naszą społeczną ewolucję. Dlaczego? Ponieważ, nie wynoszę z tej strony nic wartościowego. Scrollując tablicę upewniam się w przekonaniu, iż zwierzęta potrafią być niesamowicie śmieszne oraz to, że rodzice są w stanie zabić swoje własne dziecko, politycy to tchórze, a wypadki samochodowe zdarzają się również na autostradach. Jeżeli czytałabym podobne informacje jedynie raz w roku, a nie każdego dnia, to mam wrażenie nie straciłabym wiele. W rzeczywistości, zaoszczędziłabym parę minut tu i tam, dzięki temu poświęcając więcej czasu na pisanie bloga.

 

Znajdujemy się w erze pasywnych odbiorców, którzy są karmieni wszystkimi możliwymi informacjami, które świat jest w stanie pomieścić bez żadnego rodzaju filtracji – prosto do urządzeń znajdujących się bez przerwy w naszych dłoniach lub kieszeniach. Lecz to jeszcze nie jest najgorsze. Największym problemem są ludzie, którym ta sytuacja absolutnie nie przeszkadza. To przecież my bez mrugnięcia okiem kilkamy ‘lubię to’ i wchodzimy w clickbaity, przez co te właśnie strony stają się najbardziej popularne. Pozwalamy ich autorom zarabiać i zdobywać sławę przez dawanie likeów.

 

Powoli kończymy 2017 rok. Czy to pora na zmianę?

 

Chciałabym pokazać Wam, jak wyglądałby nowy Facebook. Oczywiście czekam również na Wasze opinie, może wspólnie będziemy w stanie zainspirować kogoś do stworzenia kompletnie nowej platformy? Może coś takiego już istnieje, lecz potrzebuje wsparcia i rozgłosu?

 

Po pierwsze, strona aktualności powinna by wypełniona prawdziwymi newsami. Większość z tzw. ‘wiadomości’ nie zasługuje nawet na miano wiadomości. Marka nowego żakietu Meghan Markle nie jest w żaden sposób wiadomością z ostatniej chwili. Każdego dnia, zupełnie bez sensu, zostajemy obładowywani tonami informacji. Większość z nich jest oczywiście publikowana w celu zmanipulowania naszą percepcją na temat świata. Tego czy czujemy się bezpieczni, dumni, szczęśliwi, zapomniani… można by z pewnością wymieniać w nieskończoność. Lepsze media powinny namawiać nas do poznania świata takim jaki jest. Przykładowo, mogłyby od czasu do czasu pokazać nam jak wygląda codzienność w Zimbabwe, zanim podzieli się z nami jego sytuacją polityczną.

 

Wyobraź sobie swoją długą podróż do pracy w autobusie lub metrze, spędzoną na przeglądaniu dziesiątek ‘memów’ (z których połowę z nich widziałeś już wczoraj). Co dała Ci taka podróż? Absolutnie nic, oprócz okazyjnego uśmiechu. Teraz wyobraź sobie tę samą podróż, lecz spędzoną na oznaczaniu swoich przyjaciół pod zdjęciem jednego z obrazów Rembrandt‘a. Czytaniu informacji na temat baroku, potem na temat Holandii i Leiden, gdzie znajduje się ogromna kolekcja jego twórczości. Co dała Ci taka podróż? Poznałeś jednego z najwybitniejszych malarzy XVII wieku. Podzieliłeś się informacją z przyjacielem. Dodatkowo odkryłeś nowe miasto w Holandii, które z pewnością masz ochotę zwiedzić przy okazji następnej wizyty w Amsterdamie.

 

W taki sposób bylibyśmy w stanie natknąć się na wiele ciekawych informacji. Zaciekawilibyśmy się światem. Zauważylibyśmy, iż z łatwością można się zrelaksować bez wyłączania mózgu. Moglibyśmy wymieniać się tytułami książek i filmów, artykułami, muzyką, pomysłami, wydarzeniami, nowinkami medycznymi, profesjonalnymi poradami na temat zdrowia, związków, wychowania dzieci wieloma innymi informacjami, które ulepszałyby nasze życie dzień po dniu.

 

Zastanawiałeś się kiedyś, jak wyglądałby Facebook, gdybyśmy zamienili modę na ‘vines’ z modą na Ted Talks? Lub modę na ‘najbardziej idiotyczny komentarz’ z modą na ‘najlepsze, gramatycznie poprawne zdania’ właściwej dyskusji?  Dlaczego działania, które prawdopodobnie pozwoliłyby nam na bycie mądrzejszym, bardziej błyskotliwym, silniejszym psychicznie oraz lepiej zorientowanym nie wydają się atrakcyjne? Dlatego, że niewiele osób chciałby coś zmienić. Moglibyśmy udoskonalić siebie, a przy okazji podnieść poziom społeczeństwa, jeżeli tylko wyrobimy nowy trend na… ambitne Facebookowanie. Zacznijmy rewolucję, stwórzmy modę na lepsze filmiki, dyskusje na wyższym poziomie i mądrzejsze wiadomości. W efekcie godziny spędzone ‘na fejsie’ wcale nie będą już takie stracone.

 

Możesz pomyśleć: dlaczego nadal używam Facebooka, skoro jestem przeciwna jego rzeczywistości? Ponieważ uważam, że jest to (wciąż) bardzo dobra i potężna platforma, który wymaga jedynie dyscypliny ze strony jej użytkowników, by stała się jeszcze lepsza. Oczywiście, istnieją strony internetowych, z których bezpośrednio można czerpać ogromne ilości wiedzy; Reddit, Ted, YouTube, Science… i wiele innych. Lecz zamiast skakać z jednej na drugą w poszukiwaniu interesujących informacji, moglibyśmy mieć ich pod dostatkiem w aktualnościach mediów społecznościowych – czytanych przez naszych przyjaciół i rodzinę. Gdybyśmy rozpoczęli taką rewolucję kilka lat temu, możliwe, iż kryzys szczepień u dzieci mógłby nie mieć miejsca. Prawdopodobnie GMO nie straszyłoby ludzi, a wolność słowa byłaby najbardziej szanowanym prawem każdego człowieka.

 

Może do teraz osiągnęlibyśmy sytuację, w której wieczorną lekturą większości ludzi byłby ‘Nature Briefing’ zamiast ’10 przemówień Prezydenta Trumpa, na których jest najbardziej pomarańczowy’. Śmieszne, lecz jak najbardziej prawdziwe. Wyedukowane i zorientowane w świecie społeczeństwo powinno być naszym największym celem, ponieważ tylko w ten sposób jesteśmy zdolnie w pełnej mocy użyć naszych demokratycznych przywilejów.

Misją tego bloga jest inspirowanie i zainicjowanie dyskusji, dlatego zapraszam do komentowania (bez znaczenia, czy zgadzacie się ze mną czy nie). Jeżeli chciałbyś/chciałabyś podzielić się moimi przemyśleniami, wystarczy udostępnić post na Facebooku lub Twitterze.

 

Życzę Ci miłego dnia, pamiętaj to jest Twój dzień na wspaniałe osiągnięcia!

 

Ewelina

Why we need Facebook 2.0?

 

Facebook is  now not only a means of communication between you and your friends, it is also a great marketing tool, a news source as well as an online space where people of the same interests from all over the world can find each other. To me, it seems like Facebook reached the point of being ‘Jack of all trades, master of none’. Of course, it is convenient to have most of the social and informational activities placed in one easy-to-use application. Nevertheless, it feels like we stuck in this little ‘meme of the day’ bubble sharing videos of funny cats while at the same time being deeply moved by the post about homeless children in Syria.

 

It looks like we stopped social evolution, because every day my news feed is just a mixture of funny animals and sad newspapers stories. Do I learn anything from it? No. I am ensuring myself (every day) that animals can be funny and that (every day) fathers kill their kids, politicians are cowards and cars crash on motorways. I am certainly convinced, that if I have seen any of these posts once a year – not once a day, I would not lose much. Probably, even gain few spare minutes to write more articles on my blog.

 

We have reached an era of being a passive audience, which is fed with all the possible information the world can handle, without any type of filtration – straight into a device held in our pockets or hands at all times. But this is not the worst thing. The main problem is that our society is completely happy about it. It is us pressing likes or entering clickbait links, causing this sort of posts to become popular.

 

We have entered 2018, is it a right time for a change?

 

I would like to show you how the new ‘Facebook’ could look like. I also welcome opinions from any of you, maybe we could inspire each other to create a brand new platform? Maybe it already exists and just needs some more attention to be brought towards it?

 

Firstly, the news feed should be revised. Most of the ‘news’ is not even a news. The brand of a new Meghan Markle’s jacket is hardly a news at all. We are unnecessarily covered by tons of information, which tend to manipulate our perception of the world. The better social media would encourage us to spend some valuable time exploring the world as its really is. For example, it should let us find out about daily life in Zimbabwe before we encounter its political news.

 

Imagine commuting to work in a bus and scrolling through hundreds of memes, half of them being the ones you have seen the day before already. What did you gain through that journey? A smile… maybe. Now imagine the same amount of time spent on tagging your friends under one of the Rembrandt’s paintings. Reading a description to understand its historical background. Scrolling up to click on ‘Leiden, Netherlands’ to discover the place where a large collection of Rembrandt’s work is placed.

What did you gain from that journey?

You managed to see a work of one of the most praised artists of Early Modern Europe. You shared it with your friend. In addition, you found out about a new city, which you probably would like to explore during your next trip to Amsterdam.

 

This way, we would come across so many interesting information, become curious, learn how to rest and relax without getting brainless. We could exchange real news, books, plays, songs, history, ideas, professional relationship advices, medical novelties, science breakthroughs and many maaaany more in much better, productive way.

 

What would happen if we replace ‘vines’ fashion with a fashion for Ted Talks? Or ‘The most idiotic comments’ fashion into the one of ‘grammatically correct 2 lines’ of an actual discussion? Why things which would probably make us stronger, more clever, witty as well as psychologically healthier are not appealing at the moment? Because there is not enough people who are willing make a change. We can be a better performing society if we make it into a new trend. Let’s create a fashion for better videos, wiser news, good quality discussions and let’s wait for a revolution!  Afterwards, the hours spent on Facebook will never feel like a procrastination again.

 

You could ask, if I am against Facebook’s reality, why do I still use it? Because overall, it is a very good and powerful social media, which in my opinion could be slightly improved. Of course, there are many educational websites we could use; Reddit, Ted, YouTube, Science… the list is enormous. But why do we need to jump between those websites and search the pieces of interesting materials if we could have a whole newsfeed filled with them by our friends? If this happened years ago, it might be that the vaccination crisis would not happen, GMO would not scare people anymore and the freedom of speech would be the most respected right of every human being.

 

Maybe until now, most peoples’ evening read would be ‘Nature Briefing’ instead of ’10 times President Trump’s face was most orange’. Is it really what we want to read? Educated and well-informed society is something we should be aiming for to make the most of our democratic privileges.

 

The mission of this blog is to inspire and initiate a discussion, thus feel free to drop a comment below (whether you agree with me or not) or share it with your friends.

Remember, it’s your day to achieve great things!

 

Ewelina x

Witajcie!

Dzisiaj, po miesiącach przemyśleń postanowiłam otworzyć okno mojej twórczej osobowości, pozwolić jej uciec ze szczelnie zamkniętych ram samokontroli i rzucić się w nurt publikowania własnych przemyśleń. Wiele razy powtarzałam sobie, że to jeszcze za wcześnie, że nie mam czasu albo nie zdobyłam odpowiedniego ‘życiowego’ doświadczenia. Mimo wszystko, potrzeba pisania i narastająca w głowie ilość pomysłów wzięły górę, dlatego chciałabym Cię bardzo gorąco przywitać na moim blogu. Rozsiądź się wygodnie, weź łyk ciepłej herbaty (polecam zieloną – w ramach profilaktyki antynowotworowej) i pozwól zabrać się w świat, w którym mam nadzieję, odkryjesz nowe interesujące informacje, wdasz się w dyskusję, zainspirujesz się, a przede wszystkim – poznasz siebie. Zaczynajmy!

 

Na imię mam Ewelina i jestem na ostatnim roku studiów o kierunku genetyki ludzkiej. Pasja do nauki, sportu, podróży oraz mieszkanie w innym kraju ukształtowały mnie na człowieka, który nie może żyć bez nowych wyzwań. Ten blog to jedno z nich. Od dziecka uwielbiałam ubierać pomysły w słowa, zawsze było w tym coś terapeutycznego. Potem odkryłam, iż dzielenie się swoimi tekstami jest jeszcze bardziej satysfakcjonujące – ponieważ krytyka zmusza do refleksji, a co najważniejsze do dyskusji. A z dyskusji rodzą się najwspanialsze idee, które rewolucjonizują świat. Ten blog ma na celu przeprowadzić Was przez taką informacyjno-dyskusyjną terapię, swego rodzaju ucieczkę od codzienności, lecz po to tylko, by sprowadzić Was na ziemię obdarowanych w skrzydła, na których można frunąć przez resztę dnia. To jest strona dla tych, którzy chcieliby od życia czegoś więcej. Ludzi, którzy wstają rano z myślą “W jaki sposób mogę dzisiaj ulepszyć świat”? Ludzi z pasją, życiową misją, zmotywowanych i odważnych. (Lub tych, którzy chcieliby tak żyć ale nie wiedzą od czego zacząć!) Ludzi, których nie bawi zamykanie się na telewizję lub social media, ponieważ nie lubią bezczynności.

 

Obraz ‘milenialsa’ jest malowany oczami wytykającymi nam lenistwo, wygodę, brak ambicji oraz słabość psychiczną. Lecz tylko my wiemy, jaką mamy siłę w naszych głowach i w naszych rękach. Możliwości, które kłaniają nam się w pas, są ogromne. Trzeba je tylko odpowiednio wykorzystać! Przecież są wśród nas luzie, którzy wiedzą co chcą robić w życiu lub intensywnie szukają pomysłów na siebie. My nie studiujemy dla papierka, nie narzekamy na poranne pobudki i nie zazdrościmy innym ich sukcesów. Jesteśmy ludźmi z pasją, ciężko pracujemy wypełniając swoje kalendarze po brzegi różnymi zajęciami, dodatkowo dbamy o swoje zdrowie i dążymy do samodoskonalenia. Zadaniem tego bloga jest zjednoczenie takich osób i pokazanie światu, że jest nas więcej niż się wydaje, a wspólnie jesteśmy w stanie osiągnąć bardzo wiele. Zróbmy to!

 

Na blogu znajdziesz wybuchowe połączenie sporej dawki motywacji, dozy porad oraz inspiracji wraz z interesującym podłożem naukowym na tematy genetyki, biotechnologii i medycyny. Zapraszam Cię w podróż, podczas której mapa nie będzie Ci potrzebna.

Jeżeli trafiłeś/łaś na tę stronę przypadkiem, proszę rozejrzyj się, może znajdziesz coś dla siebie i dołączysz do grona osób, które chcą zmienić świat na lepsze 🙂

Up ↑